|
Mroku cień dopijał dnia Śniegi białe poszarzały Morza zew wtopiony w krew Nawoływał mnie z oddali
Głazów sznur u morza wrót Szara tafla , cichy ton- trwały Mgły tańczące skrajem wód Bitwy zgiełk wyciszały
Coś w oddali wzrok wabiło Szare lustro ciągło nogi Skandynawskie bogi stare Gdzieś w oddali dęły w rogi
Ułamkami dźwięki grały Obietnice walk składały Obietnice sań gotowych Czekających znaku drogi Śnieżnych pól nietkniętych stopą
Gdzieś po drugiej stronie mgły Napłynęły dawne dni Wyciągnięcie dłoni starczy Lekkie kroki skrajem cienia Śpiesz - odchodzi orszak w dal
Zrywa więź dzisiejszych dni Mleczna mgła przyzywa ciszę Róg przygody kończy ton Nie przywoła nigdy tak Może spłynie nocą w snach
Czemu stoisz - śpiesz szarością Przemierz kroki taflę morza Tam jest wolność, wiatry dmą Tam w oddali dźwięki sań Dzwoneczkami głębie tną Coraz dalej, ciszej, lżej ... * Ragnarök - zmierzch bogów w mitologii skandynawskiej © Beata Bogdanowicz |