Na białych skrzydłach Pod wiatr płyń wśród białych grzyw Pod wiatr płyń przepłyń szczytem odpadnij doliną tnij dziobem fale Pod wiatr płyń z podniesionym czołem na grzbiecie dziewiątej fali do mlecznej drogi Pod wiatr płyń aż srebrny wędrowiec zmęczony tułaczką przysiądzie na wantach słuchając jak wiatr na takielunku gra rozmarzony tańcem fal zapomni o drodze zostanie na dłużej znacząc srebrnym śladem nić kompasu biegnącą do domu ognia ciepłego zielonych traw
[Beata Bogdanowicz - Ławica Orla 21.09.1996 - Białystok 01.10.1996] |